Heweliusz Netflix – jak się robi katastrofę. Studium produkcji: VFX, AI i pipeline

„Heweliusz” Netflix – jak się robi katastrofę

Pełne studium produkcji: historia tragicznego rejsu 1993 roku, krakowskie studio NOLABEL, pipeline od Houdini po AI — i dlaczego to wszystko ma znaczenie dla edukacji filmowej.

  • 106 dni zdjęciowych
  • 1000+ dni VFX pipeline
  • 65 krajów Top 10
  • 78M zł wpływ na PKB
Symulacja CGI promu MF Jan Heweliusz w nocnym sztormie
Prom MF Jan Heweliusz w sztormie — symulacja CGI. WIZUALIZACJA

Zanim powstał serial: tragedia, która czekała 30 lat

W nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku prom pasażersko-samochodowy MF „Jan Heweliusz” wypłynął ze Świnoujścia w kierunku szwedzkiego Ystad. Nad Bałtykiem szalał sztorm — rzeczywista siła wiatru sięgała w porywach 160–180 km/h, 12 stopni w skali Beauforta. Inne polskie promy tej nocy dotarły do portów. „Heweliusz” nie.

Prom wypłynął z dwugodzinnym opóźnieniem po naprawie furty rufowej. O 4:35 kapitan Andrzej Ułasiewicz zgłosił 30 stopni przechyłu. Dziesięć minut później — 70 procent. Prom wywrócił się i zatonął na głębokości 27 metrów, niedaleko wyspy Rugia.

Z 64 osób na pokładzie ocalało jedynie 9 — wszyscy marynarze, uratowani głównie przez niemieckich i duńskich ratowników. Kapitan Ułasiewicz pozostał na mostku do końca.

Zginęli obywatele sześciu krajów, w tym dwoje dzieci — 55–56 ofiar łącznie. W 2005 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznał odszkodowania 11 rodzinom i stwierdził, że Polska naruszyła zasady bezstronnego postępowania. Ta historia czekała na ekran 30 lat.

 

Twórcy: Jan Holoubek i Kasper Bajon ponownie razem

Serial „Heweliusz” to kolejna produkcja katastroficzna duetu Jan Holoubek (reżyseria) i Kasper Bajon (scenariusz) — tych samych twórców, którzy zrealizowali dla Netflixa „Wielką wodę” (2022). Holoubek, syn Gustawa Holoubka i Magdaleny Zawadzkiej, dyplom operatora uzyskał w łódzkiej Filmówce. Szeroką rozpoznawalność zdobył trylogią „Rojst” i filmem „25 lat niewinności”.

Kluczowa ekipa

  • Reżyseria: Jan Holoubek
  • Scenariusz: Kasper Bajon
  • Zdjęcia: Bartłomiej Kaczmarek
  • Montaż: Rafał Listopad
  • Muzyka: Jan Komar
  • VFX: NOLABEL (Krzysztof Hrycak)
  • Produkcja: Anna Kępińska / Telemark
  • Platforma: Netflix

Skala produkcji: największy projekt Netflixa w Polsce

Netflix oficjalnie określił „Heweliusza” jako największą polską produkcję w historii platformy. Liczby mówią same za siebie.

  • Przygotowania: ponad 10 miesięcy
  • Dni zdjęciowe: 106
  • Nazwane postacie: ponad 120
  • Statyści: 3 000
  • Lokacje: 70
  • Postprodukcja: prawie 200 osób
  • Sceny katastroficzne: ponad 130
  • Odcinki: 5

Belgia zamiast Bałtyku: basen jako teatr katastrofy

Kluczowe zdjęcia wodne realizowano w belgijskim LITES Film Studios w Brukseli. Basen ma wymiary 24 m × 21 m i głębokość do 10 m, z systemami generowania fal do 2,5 m, śmigłami, armatkami wodnymi, deszczownicami i suwnicami. Tylko tak można było bezpiecznie odtworzyć nocny sztorm w warunkach kontrolowanych, z pełnym oświetleniem.

„Po trzech dniach kręcenia sceny z przeskokiem z tratwy szef belgijskich nurków zapytał: Dobrze, a kiedy przyjeżdżają aktorzy? Powiedziałem: Ale przecież kręcimy z aktorami od trzech dni.” — Maciek Maciejewski, kaskader

 
LITES Film Studios Bruksela 
Ekipa filmowa na przechylonym pokładzie
Ekipa na przechylonym pokładzie — woda, green screen, deszcz.WIZUALIZACJA

NOLABEL: krakowski VFX na europejskim poziomie

Za efekty wizualne odpowiadało krakowskie studio NOLABEL — jedno z najbardziej rozpoznawalnych polskich studiów VFX w Europie, działające w tym samym mieście, co kampus AMA Film Academy.

Łączny budżet VFX wyniósł 7,6 mln zł. Praca nad serialem trwała ponad 1000 dni od otrzymania scenariusza do finalnego compositingu.

Cyfrowy Bałtyk: problem z prawdziwością żywiołu

Najpoważniejszym wyzwaniem było stworzenie przekonującego sztormu na Bałtyku. Standardowe hollywoodowe symulacje fal — epickie, wysokie, dramatyczne — wyglądają inaczej niż Bałtyk. To płytsze, zimniejsze morze z krótszymi, chaotyczniejszymi falami i własnym nastrojem świetlnym. NOLABEL musiało zbudować go od zera.

Sztorm na Bałtyku nie mógł wyglądać jak spektakularne fale z hollywoodzkich filmów. Trzeba było zbudować go jako osobny, realistyczny świat wizualny — zimny, ciężki, lokalny.

Cyfrowa symulacja sztormu na Morzu Bałtyckim
CGI — nocna scena sztormu / Houdini + Karma render.

Pipeline techniczny: Houdini, Nuke, Unreal, AI, DaVinci

Narzędzia: Houdini, Karma Renderer, 3ds Max, V-Ray, Unreal Engine, Nuke, DaVinci Resolve, AI Depth Maps, ShotGrid / Flow.

Symulacje wody powstawały w Houdini, renderowane w Karma — częściowo GPU, częściowo CPU. 3ds Max / V-Ray wykorzystywano dla interiorów i helikoptera, Unreal Engine do prewizualizacji, Nuke do compositingu, a DaVinci Resolve do korekcji barwnej. Montaż prowadzono w warszawskim Editorium.

AI w pipeline’u: narzędzie precyzji, nie autopilot

Problem z green screenem: zdjęcia wodne w Belgii wymagały innego podejścia — green screen nad wodą daje silny spill, czyli zielone odbicie na wodzie i aktorach. NOLABEL wybrało czarne tło i kluczowanie po luminancji.

AI depth maps: narzędzia AI generowały mapy głębokości pozwalające tworzyć miękkie maski przejścia między realną wodą z basenu a cyfrowym Bałtykiem. AI wspomagało też szybkie prototypowanie looków i część rotoskopii.

AI w profesjonalnym VFX nie zastępuje myślenia operatorskiego ani compositingowego. Działa jako narzędzie zwiększające kontrolę i przyspieszające testy. Decyzje artystyczne pozostają po stronie ludzi.

Premiera, odbiór i nagrody

„Heweliusz” trafił na Netflix 5 listopada 2025 roku. Dzień po premierze znalazł się w globalnym rankingu Netflix, a po dwóch dniach był w Top 10 w 65 krajach. Według przywoływanych danych serial osiągnął miliony godzin oglądania, bardzo wysokie oceny widzów i ważne wyróżnienia branżowe.

Dlaczego to ważne dla edukacji filmowej?

„Heweliusz” to idealne studium przypadku dla każdego, kto poważnie myśli o pracy w branży — zarówno w VFX, jak i po stronie reżyserskiej czy operatorskiej. Każda decyzja — w basenie, w Houdini, w Nuke — wynikała z jednej wspólnej wizji obrazu.

Cztery lekcje dla twórców obrazu

Plan i postprodukcja to jeden pipeline

Operator musi wiedzieć, jak VFX supervisor będzie kluczował obraz. VFX supervisor musi być obecny przy decyzjach planowych, bo każda decyzja oświetleniowa przekłada się na compositing. Reżyser musi rozumieć, co można dograć cyfrowo. To nie są osobne etapy — to jeden wspólny proces.

Software to narzędzie, nie kompetencja

Znajomość Houdini, Nuke czy DaVinci Resolve jest niezbędna, ale niewystarczająca. Trzeba rozumieć, dlaczego bałtycki sztorm wygląda inaczej niż hollywoodowski — i co to znaczy wizualnie.

AI przyspiesza kontrolę, nie odbiera jej

Depth mapy generowane przez AI, wsparcie rotoskopii i prototypowanie looków służą lepszej kontroli artystycznej. Narzędzia AI pozwalają iterować szybciej i precyzyjniej, co oznacza więcej czasu na podejmowanie właściwych decyzji.

Rynek jest tu — trzeba mieć kompetencje

NOLABEL działa w Krakowie. Krakowskie studio VFX współtworzyło jedną z największych polskich produkcji streamingowych. Dla AMA Film Center oznacza to jedno: rynek VFX na poziomie europejskim jest tutaj — trzeba mieć kompetencje.

Chcesz pracować jak NOLABEL?

VFX & AI Production — AMA Film Academy Kraków

Directing + AI — AMA Film Academy Kraków

Cinematography + AI — AMA Film Academy Kraków

Materiały wideo

Oficjalny trailer Netflix:

VFX Breakdown — NOLABEL:

Źródła

← Wszystkie aktualności