Sony oficjalnie zaprezentowało FX5 — nową kamerę z linii Cinema Line, która trafiła do sprzedaży w połowie sierpnia. Wbrew oczekiwaniom rynku nie jest to ani FX3 Mark II, ani „mini FX6″. To kompaktowy korpus, który przenosi do segmentu poniżej 5 tys. dolarów elementy workflow znane dotąd z VENICE 2: wewnętrzny zapis RAW w formacie X-OCN i tryb Open Gate.
Nie następca FX3, tylko pomost do VENICE
Yang Cheng, wiceprezes Sony Electronics odpowiedzialny za Imaging Solutions, ujął pozycjonowanie nowej kamery jednym zdaniem: FX5 rozwija koncepcję FX3 „o krok dalej”, dodając funkcje VENICE 2 — wewnętrzny RAW i Open Gate. W praktyce oznacza to, że ta sama ekipa, która na planie głównym pracuje na VENICE 2, może wpiąć FX5 jako kamerę B, crash-cam albo korpus na gimbalu — i utrzymać jeden spójny łańcuch obróbki koloru od pierwszego ujęcia po grading.
O tym, do kogo adresowana jest kamera, mówią zresztą nazwiska z oficjalnej premiery. Claudio Miranda, ASC — operator „Top Gun: Maverick” i „F1″ — podkreśla, że FX5 „łączy wysoką jakość obrazu i mobilność w kompaktowym korpusie, co pozwala pracować w bardzo różnych warunkach zdjęciowych”. Gareth Edwards, reżyser „The Creator” i „Rogue One”, idzie dalej: „Partyzancki filmmaking właśnie wszedł na wyższy poziom — FX5 to kamera run-and-gun, którą trudno będzie pobić”.
Nowy sensor i zapis X-OCN — najważniejsza zmiana
Sercem FX5 jest zupełnie nowy, w pełni warstwowy (fully stacked) pełnoklatkowy sensor Exmor RS CMOS, sparowany z procesorem BIONZ XR2 z dedykowaną jednostką AI. Sony deklaruje ponad 15 przysłon zakresu dynamiki w S-Log3 oraz potrójne natywne ISO: 800, 4000 i 12800 — uzupełnione o nową w serii FX funkcję Dual Gain Shooting.
Kamera rejestruje obraz 5K do 60 kl./s, 4K do 120 kl./s i Full HD do 240 kl./s, a sensor można czytać w trybach 3:2 (pełny odczyt — Open Gate), 17:9, 16:9 oraz Super 35. Kluczowy jest jednak zapis: FX5 nagrywa wewnętrznie X-OCN — 16-bitowy, scenoliniowy RAW znany z kamer CineAlta — wraz z wariantami skompresowanymi X-OCN LT, C1 i C2. Jedno zastrzeżenie: Open Gate działa wyłącznie przy nagrywaniu w X-OCN.

Monitoring rodem z CineAlta
Drugim filarem „venice’owego” DNA jest ekosystem monitorowania. FX5 dostaje 3,5-calowy dotykowy ekran LCD o rozdzielczości ok. 2,76 mln punktów — większy i jaśniejszy niż w FX3 — zamocowany na czteroosiowym ramieniu. Interfejs przejmuje z kamer CineAlta ekran główny BIG6, który kluczowe parametry (klatkaż, ekspozycję, LUT-y) wyświetla wokół obrazu, a nie na nim. Opcjonalnie kamerę można doposażyć w odłączany wizjer OLED DVF-EL1: 0,58 cala, 7,07 mln punktów, HDR, pokrycie DCI-P3, 10 bitów, z regulacją nachylenia 0–90 stopni.
Audio, łączność, rigowanie
Uchwyt XLR-H2 z dwoma złączami combo XLR/TRS daje czterokanałowe wejście audio z podwójnymi przetwornikami A/C, a kamera nagrywa dźwięk do 96 kHz w 32-bitowym floacie — czyli praktycznie bez ryzyka przesterowania na planie. Do tego dochodzą dwa porty USB-C z Power Delivery, przewodowy LAN, obsługa aplikacji Monitor & Control oraz wejście timecode przez opcjonalną przejściówkę USB-C/BNC (VMC-BNCU1). Płaski, kompaktowy korpus ma liczne gwintowane otwory montażowe, więc podstawowy rig można zbudować bez klatki. Chłodzenie zapewnia wentylator w wydzielonej komorze powietrznej.
Czego zabrakło? Elektronicznego zmiennego filtra ND — i to pozostaje najważniejszą przewagą FX6 w codziennej pracy dokumentalnej i newsowej.
Ceny i dostępność
FX5 jest już w sprzedaży (od połowy sierpnia). Sam korpus (ILME-FX5B) kosztuje 4 899,99 USD, czyli w Europie 5 400 euro. Zestaw z uchwytem XLR (ILME-FX5) to 5 499,99 USD / 6 000 euro. Z akcesoriów: wizjer DVF-EL1 wyceniono na ok. 750 euro, uchwyt XLR-H2 na ok. 900 euro, a przejściówkę timecode VMC-BNCU1 na ok. 100 euro. Ceny w polskich sklepach będą pochodną kursu euro — realnie należy się spodziewać ok. 23–26 tys. zł za korpus.
Firmware 2.0 już zapowiedziany
Sony od razu pokazało mapę rozwoju: w 2027 roku aktualizacja 2.0 ma przynieść zapis X-OCN w wysokich klatkażach do 240 kl./s, kodek XAVC S-I w pełnym odczycie 3:2, zoptymalizowany interfejs do zdjęć pionowych oraz funkcję frame grab, czyli zapis pojedynczych klatek.
Co to oznacza w praktyce
FX5 domyka lukę, która w ekosystemie Sony była odczuwalna od lat: między konsumencko wycenionym FX3 a produkcyjnymi FX6 i FX9 brakowało korpusu, który małym ekipom dawałby prawdziwy kinowy negatyw cyfrowy — RAW z pełnym odczytem sensora — bez wynoszenia zapisu do zewnętrznego rekordera. Dla niezależnych produkcji, dokumentalistów i szkół filmowych to istotna zmiana: workflow, którego dotąd uczyło się przy kamerach klasy VENICE, staje się dostępny w korpusie mieszczącym się na gimbalu. Umiejętność pracy z X-OCN, S-Log3 i pipeline’em CineAlta przestaje być kompetencją niszową — a to dokładnie ten kierunek, w którym zmierza dziś rynek produkcji: mniejsze ekipy, lżejszy sprzęt, ale pełna kontrola nad kolorem i postprodukcją.
Źródła: Y.M.Cinema Magazine • Sony Electronics — komunikat prasowy • Sony Europe Press Centre
